platforma blogowa portalu
kurier poranny

Tradycje.

Bedac wiele razy w USA, a teraz obserwujac ludzi i zycie dookola, jeszcze bardziej wnikliwie mozna zauwazyc, ze Amerykanie ze wszystkim sie strasznie ’spiesza’, scislej mowiac, z tradycja.

Jeszcze niedawno domy byly ozdobione dyniami, sztucznymi cmentarzami, strachami i innymi dziwadlami. A wszystko z okazji zblizajacego sie Halloween. Zaraz po tym swiecie, jeszcze Slonce nie zdarzylo wstac, pojawily sie przed domami dmuchane i swiecace indory oraz inne dekoracje zwiazane ze Swietem Dzienkczynienia. Teraz natomiast, kiedy ida Swieta Bozego Narodzenia, mozna juz od tygodnia ogladac opetane lampeczkami domy, swiecace jelonki, ubrane choinki, a takze uslyszec koledy w centrach handlowych, czy radio.

Pamietam, ze zaraz po Bozym Narodzeniu przychodzi czas na Walentynki. Z okien sklepow az bije czerwien pluszowych serc i maskotek. Pozniej Wielkanoc itd…

Dlaczego wszystko tak szybko?

Czlowiek nie zdarzy zapomniec o jednym swiecie, juz rzeczywistosc przypomina mu o kolejnym. Zawsze mnie to denerwowalo. Czy nie mozna zaczekac az bedzie chociaz polowa grudnia? Nie zdarzylam zjesc indyka, a juz slyszalam koledy. Czas biegnie tu niesamowicie szybko, czlowiek nie nadarza. Dobrze, ze chociaz spadl pierwszy snieg, to ten swiateczny wystroj zgrywa sie z pogoda.

Teraz mysle, ze to nawet dobrze, ze ludzie tak szybko swietuja, chociaz to szalenstwo za prezentami jest przerazajace. W weekend lepiej nie wybierac sie do sklepow, bo kolejnki sa ogromne.

W Polsce jest podobnie, ale ja nigdy nie ubieralam choinki 4grudnia! Co zrobilam w ten weekend, kiedy bylam u brata. W Polsce zaczyna sie od reklam telewizyjnych, a konczy na ubieraniu domow i sklepow.

Dwa rozne swiaty… ;)